Idea powstania i istnienia religii według essenceizmu

 

Essenceizm udowadnia, że wszystkie religie świata zostały stworzone przez ludzi. Twierdzi równocześnie, że tak powinno być. Wielu wierzących ma poglądy wręcz przeciwne, to znaczy, że ich zdaniem Sam Bóg ustanowił największe religie świata. Według essenceizmu to nie może być prawdą.

Po pierwsze, w idealnym świecie pochodzącym od Boga, nie jest potrzebna żadna religia, gdyż Bóg nie potrzebuje pośredniczących instytucji czy organizacji do kontaktowania się z własnymi dziećmi. Właśnie taki świat powinien być dziełem Bytu Pierwoistnego.

Po drugie, Doskonały Stwórca nigdy w swoich pierwotnych planach nie brał pod uwagę powstania religii, ponieważ nie planował upadku człowieka ani też zaistnienia w jego wyniku upadłego świata.

Po trzecie, Bóg, który według essenceizmu zna tylko dobro, a nie zna zła, nie ingeruje w świat pod panowaniem Szatana, a religie powstały właśnie w takim świecie.

Można doszukiwać się jeszcze innych argumentów, ale te zaprezentowane powyżej w pełni pozwalają sobie uświadomić, że religie mają sens tylko w związku z istnieniem upadłego świata i z brakiem właściwego kontaktu między człowiekiem a Bogiem.

Zazwyczaj powstanie religii wiąże się z naszym pragnieniem nawiązania relacji z nieznanym Bytem Pierwoistnym. Skupię się więc na „ludzkiej” stronie przyczyn powstania religii.

Wielcy założyciele religii, tacy jak Jezus, Budda czy Mahomet, wzbudzają nasz szacunek oraz wydają się być autentyczni i wiarygodni. To samo dotyczy części ich pierwszych apostołów i uczniów. Mieli oni ogromne pragnienie stworzenia idealnego świata w oparciu o pewność, że Bóg też tego pragnie. Wśród wielu uczuć kierowała nimi wola dokonania wielkich zmian w społeczeństwie, które najczęściej myślało inaczej niż oni. Chcieli zmobilizować ludzi do wspólnego działania na rzecz powstania idealnego świata. Wielu z nich utożsamiało go z rzeczywistością Stwórcy. Na przykład Jezus Chrystus dążył do ustanowienia Królestwa Niebieskiego na Ziemi.

Z reguły założyciele religii wiedzieli, że mają przed sobą trudne zadanie. Gotowi byli poświęcić życie za swoją misję. W pierwszej kolejności ich celem było wyjaśnianie, w jakim świecie żyjemy oraz wskazywanie, w jaki sposób wyzwolić się z tej niekorzystnej sytuacji. Mówili przede wszystkim o potrzebie usunięcia zła z naszej rzeczywistości oraz o przywróceniu pierwotnej koncepcji Boga. To wyzwolenie określali różnymi terminami, takimi jak zbawienie, odnowa, nirwana lub jeszcze inaczej.

Według analizy essenceizmu, do zbawienia jest potrzebny Zbawiciel, który jako Syn Boży rozpocznie nową, dobrą historię ludzkości. Właśnie dlatego cel religii można nazwać działaniem dla stworzenia odpowiednich warunków, aby na Ziemi mógł pojawić się Syn Boży, traktowany jak Zbawiciel. Można przyjąć, że służy ono dobru ludzkości.

Jednakże od czasów Oświecenia popularność zyskiwały poglądy filozofów, publicystów, a nawet naukowców, którzy uznawali religie za źródło wszelkiego zła. Jednakże prawda, jak zwykle przy takich twierdzeniach, często leży pośrodku, gdyż w naszej cywilizacji dobro często miesza się ze złem. Bywa, że zwolennicy poszczególnych religii nawet nie wyczuwają, że robią coś złego.

Essenceizm ze swoją analizą wkracza na teren, po którym najczęściej poruszają się religie światowe. Ten system twierdzi, że każdy z nas powinien mieć swoje unikalne wyobrażenie o Bogu. Może różnice byłyby minimalne, ale mogą mieć miejsce, gdyż każdy „widzi” Boga jakby z innej strony. Wynika to z idei poznania głoszonej przez essenceizm.

Stąd pojawia się kontrowersyjny pogląd dla istniejących już wyznań religijnych. Polega on na tym, że każdy z nas może mieć swoją unikalną wiarę i niekoniecznie musi się identyfikować z poglądami głoszonymi przez znane obecnie religie. W każdym z nas może bowiem zaistnieć niezależny „kościół”, który ma tylko jednego wyznawcę – nas samych.

Dlatego dla poszukujących wiedzy o Bogu essenceizm wymienia dwie ważne sprawy, o których warto pamiętać.

Pierwsza z nich to fakt, że Bóg nie zna zła, to znaczy nie zna naszego złego świata. Wynika z tego, że nie ingeruje w nasz świat i nie obserwuje go. Nie jest więc zaangażowany w karanie nas za złe postępowanie. On po prostu nie może o nim wiedzieć. Dla Niego żyjemy w rodzaju otchłani, z której odbiera z naszej strony tylko te uczucia, które w nas wszczepił, czyli przede wszystkim miłość. Nie może jednak odbierać zła, które nosimy w sobie i o którym próbujemy Mu powiedzieć.  Stwórca wspiera nas za to miłością, którą tylko częściowo wyczuwamy. Dzięki temu wciąż trwa wiara w Niego. Wyczuwamy również, że Jego prawa i zasady powinny doprowadzić wszystko, co stworzył, do stanu doskonałości, także do naszej doskonałości. Te prawa i zasady essenceizm nazywa Opatrznością Bożą. W oparciu o nie, prowadzeni przez Syna Bożego i aniołów, powinniśmy dojść do stanu przewidzianego przez Stwórcę. Możemy też liczyć na pomoc od osób przebywających w świecie duchowym, który jest wolny od zła, czyli w raju.

Druga sprawa to wiedza o potędze ludzkiego rozumu i równocześnie o naszej ułomności, czyli o naszym bardzo niskim poziomie duchowym. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie zrozumieć funkcjonowania świata duchowego i punktu widzenia Boga, ponieważ nasz poziom rozwoju duchowego nie przekracza tego, do którego doszli pierwsi ludzie w Ogrodzie Eden. Dalszy rozwój duchowy utrudnia nam lub wręcz blokuje „władca tego świata”, były wychowawca pierwszych ludzi, Archanioł Lucyfer, nazwany po upadku w Ogrodzie Eden Szatanem. To on aż do dnia dzisiejszego kontroluje nasz świat i sprawia, że dojście do poziomu duchowego prawdziwych dzieci Bożych jest dla nas niemożliwe. W tej sytuacji wielką pomocą jest już sama wiedza o takim niewłaściwym stanie naszego świata. Następnym krokiem po jej zdobyciu powinno być zrozumienie, jaki właściwie powinien być nasz świat. Pomóc może nam świadomy właściwej rzeczywistości Syn Boży oraz aniołowie i postacie z dobrego świata duchowego. Dodatkowo essenceizm proponuje korzystanie z dostępnych nam obecnie osiągnięć najnowszej wiedzy naukowej. Pełne zrozumienie bieżącej sytuacji doprowadzi prędzej czy później do pojawienia się Zbawiciela. Wtedy powinno się go zaakceptować oraz pomóc mu w procesie zbawienia, nie dopuszczając do tego, aby „zły władca świata“ znów doprowadził do Jego „ukrzyżowania”.

Do zbawienia potrzebna jest wiedza religijna. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że Jezus nauczał Swoich apostołów aż przez 3 lata, to znaczy, że przekazał im ogromną wiedzę, której tylko minimalna część znalazła się w treści Ewangelii. Jej teksty są właściwie ogromnymi skrótami Jego nauk, a czasami tylko konkluzjami lub wnioskami z Jego wypowiedzi. Szkoda, że nie mamy możliwości poznania nauki Jezusa w szerszej skali. Myślę, że dotarła ona do nas tylko w takim zakresie, w jakim Jego uczniowie byli zdolni do jej zrozumienia. Inną przyczyną niedostatków wiedzy uzyskanej od Jezusa jest to, że według Jego słów, nie zdążył On nam jej w całości przekazać: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie”(J 16,12). Znając tylko znikomą część Jego nauki, a właściwie tylko podstawowe jej przesłanie, ludzie rozbudowali ją na swój sposób. Ponieważ żyjemy w świecie pod kontrolą Szatana, to można się domyślać, że miał on niemały wpływ na losy wiedzy pochodzącej z Ewangelii. Oczywiście nie zaprzeczam korzystnemu wpływowi dobrego świata duchowego, a szczególnie Ducha Świętego. Nie ma jednak wątpliwości, że różne odłamy chrześcijaństwa, akceptując główne założenia Ewangelii, dodały od siebie ogromny wkład ludzkiego punktu widzenia. To z czasem w znacznym stopniu mogło wypaczyć przesłanie Syna Bożego. Różnice mogą być na tyle znaczące, że osłabiają Jego naukę i sprzyjają dalszemu trwaniu upadłego świata. Szkoda, że osoby, które dostrzegają narastające błędy w zrozumieniu nauk Jezusa, nie mają praktycznie żadnego wpływu na zaistniałą sytuację. Jest tak dlatego, że Szatan z reguły nie dopuszcza, aby ludzie zagrozili kontrolowanym przez niego strukturom upadłej rzeczywistości. Dlatego nadal utrzymujemy wiarę w różne formy urojonego Boga.

Co zatem powinny robić teraz organizacje religijne? Co powinni robić duchowni? Po co powinny istnieć miejsca kultu, kościoły, synagogi, meczety itp.?

Uzbroiwszy czytelnika w pewien poziom wiedzy, którą oferuję w moim opracowaniu, proponuję teraz zadać zasadnicze pytanie: jaką wiedzę powinna nam przynosić religia?

Podstawową wiedzą jest prawda o tym, że jesteśmy wieczni. Głoszą to praktycznie wszystkie religie i to powinno mieć decydujący wpływ na nasz sposób życia w społeczeństwie ludzkim. Ponieważ jednak ta podstawowa prawda nie jest powszechnie brana pod uwagę, dlatego i ja dodaję mój głos do wielowiekowych wysiłków w celu spowodowania u ludzi rzeczywistego zrozumienia faktu, że jesteśmy istotami wiecznymi. Równocześnie ubolewam nad tym, że przy tak ogromnych możliwościach, jakie mają religie w większości społeczeństw na świecie, nie udało im się w pełni wpłynąć na swoich wyznawców, aby poważnie uświadomili sobie konsekwencje istnienia wymiaru wieczności w swoim życiu.

Zakładam, że każda religia powinna szukać prawdy absolutnej i próbować ustalać wartości uniwersalne dla całej ludzkości. Wiele z nich twierdzi, że swoją wiedzę czerpie z objawień. Jeśli, jak one twierdzą, są to autentyczne objawienia pochodzące z Boskiej inspiracji, to powinny być takie same lub przynajmniej bardzo do siebie podobne. Prawda absolutna pochodząca od Stwórcy powinna być tylko jedna. Oczywiście, ludzie postrzegają ją pod różnymi „kątami” i przyjmują na miarę swojego intelektu. To tłumaczy pewne różnice, ale w przypadku prawdy tak fundamentalnej jak wieczność w człowieku żadnych różnic być nie powinno.

 

Jeżeli dwóch różnych naukowców, w dwóch różnych, odległych od siebie stronach świata, bez kontaktowania się ze sobą odkryje dokładnie to samo prawo fizyki czy chemii, to ten fakt nie wzbudza żadnych negatywnych odczuć, a raczej odczucia pozytywne i sporą dawkę pewności, że doszło do poznania jakiegoś uniwersalnego prawa. Jeżeli jakiś naukowiec połączy odkrycia swoich poprzedników i poda je w nowej, bardziej zrozumiałej formie, to traktujemy to zjawisko z aprobatą. Dlaczego zatem nie mielibyśmy przyjąć takiej samej postawy przy ocenie poglądów religijnych? Czyżby w świecie religii było więcej egoizmu i zawiści? Być może tak jest, ponieważ w życiu spotkałem się z wieloma przypadkami fanatyzmu i nietolerancji.

Essenceizm nie utożsamia się też z żadną istniejącą religią, kościołem czy wyznaniem. Idee essenceizmu związane z religią wynikają jedynie z logicznej analizy obecnego stanu naszego świata, ze zrozumienia konieczności istnienia Sprawczego Bytu Pierwoistnego oraz z chęci ujęcia tego wszystkiego w uniwersalną teorię. Essenceizm prezentuje je tak, aby zostały zrozumiane przez większość ludzi. Jako twórca tego systemu analizowałem w dobrej wierze poglądy innych ludzi i brałem pod uwagę moje odczucia prawdy po przeanalizowaniu światowych tendencji dotyczących wierzeń religijnych. Również, i przede wszystkim, czerpałem z mojego doświadczenia życiowego, z moich przemyśleń i z wiedzy o problemach ludzi wokół mnie.  Z tych wszystkich przeżyć duchowych wyciągałem logiczne wnioski i robiłem z nich notatki przez wiele lat. Teraz właśnie prezentuję owoce mojej pracy.

 

Ostatecznym wnioskiem z moich badań jest to, że ludzkość musi sama stworzyć warunki do zbawienia świata, czyli zapoczątkować na Ziemi sytuację podobną do tej z Ogrodu Eden. Wówczas będzie można zacząć wszystko od nowa. Znów ludzkość będzie mogła mieć swojego doskonałego „Adama”, czyli Syna Bożego, oraz swoją „Ewę”, czyli Córkę Bożą, którzy dadzą prawdziwy początek ludzkości. Taka bowiem była i jest pierwotna koncepcja Stwórcy. Taka jest też podstawowa misja wszelkich religii.

Niestety z praktyki wiemy, że po wielu tysiącach lat zło na świecie pozostaje na niezmiennym poziomie. Borykamy się z nim, wciąż mając nadzieję, że religie pomogą nam je usunąć. Niestety przemija pokolenie za pokoleniem, a świat nadal pozostaje zły. W tej sytuacji można uznać za słuszne zarzuty ateistów o nieskuteczności i szkodliwości istniejących religii.

Co w takim razie można zaproponować w zamian? Essenceizm oczywiście nie podziela opinii ateistów o szkodliwości religii. Jest za ich głębokim przeobrażeniem, aby zaczęły skutecznie działać na rzecz zbawienia. Essenceizm proponuje szeroką wiedzę opartą na nauce, aby skłonić religie do zastąpienia biernego oczekiwania na działanie Samego Boga czynną współpracą z całą ludzkością na rzecz zbawienia. Chodzi najpierw o zrozumienie zaprezentowanego w essenceizmie Boga jako Bytu Pierwoistnego oraz uświadomienie sobie Jego koncepcji stworzenia wszechświata i ludzkości.

 

Dodatkowa wiedza o przesłaniu essenceizmu została opisane w rozdziale pt. „Idea Zbawiciela i konieczność zbawienia”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ISTOTA - ESSENCEISM – system badawczy dla określenia Pierwszej Przyczyny

To jest system logicznej analizy zjawisk poza czasem i przestrzenią. Utworzyłem go po to, aby, używając określeń naukowych, spróbować przybliżyć ludziom pojęcie Boga jako Pierwszej Przyczyny. Chciałbym również w ten sposób uświadomić ludziom wieczność w nich samych oraz dać szansę poznania świata duchowego. Pełne informacje znajdują się na: www.istota.net.

Uwaga! Oryginalna nazwa sytemu brzmi:  Essenceism (przez „s”), ale w na tej stronie będę stosował spolszczoną wersję tej nazwy, czyli:  Essenceizm (przez „z”). Przygotowywana jest angielska wersja tej strony - www.essenceism.com - © Copyright by Janusz Mazur - janusz.m@istota.net

 

 

Na kanwie tej strony powstała popularno-naukowa książka pt.

”Bóg nie jest z tego świata” (Essenceizm)

  autorstwa Janusza Mazura

Essenceizm ma odpowiedzieć na główne pytania: Kim jest Bóg?; Jaki On jest? oraz Gdzie On się znajduje? - to ostatnie pytanie jest mottem tej strony.