Idea pochodzenia człowieka -

 antropologia essenceizmu

 

Antropologia essenceizmu ma za zadanie przekazać właściwą wiedzę o człowieku samemu człowiekowi. Obok teorii bytu jest to najbardziej rozbudowany dział essenceizmu. Ten system bardzo się zaangażował w dokładne wyjaśnienie pochodzenia i natury człowieka. Definiuje też pozycję człowieka wobec innych bytów.

 

Essenceizm twierdzi, że człowiek:

1.  nie jest zwierzęciem,

2.  ma w sobie dwoistość duchową i fizyczną,

3. jest istotą wieczną, czyli bytem istniejącym,

4. jest jedyną kategorią bytu mogącą istnieć zarówno w czasoprzestrzeni wszechświata, jak i w sferze poza czasem i przestrzenią,

5. pochodzi bezpośrednio od Bytu Pierwoistnego.

Poniżej omawiam szerzej te punkty.

Nie jesteśmy zwierzętami. Nie jesteśmy właściwie częścią przyrody, choć nasze ciało fizyczne przez pewien czas jest z nią związane. Na zewnątrz widać, że trochę jesteśmy podobni do zwierząt, ale to nie jest nasza najważniejsza cecha.

Oczywiście, odżywiając się produktami z przyrody, śpiąc regularnie i wykonując różne czynności fizjologiczne, funkcjonujemy podobnie do zwierząt. Ale zaraz na tych czynnościach nasze podobieństwo do zwierząt się kończy. Jest tak dlatego, ponieważ naszym ciałem, nawet podobnym w strukturze do zwierząt, kieruje wewnętrzna osobowość. Traktuje ona nasze ciało jak narzędzie do czasowego istnienia w materialnym świecie. Zwierzęta wykonują wszystkie czynności całym swoim jestestwem, tymczasem człowiek używa swego ciała jako płaszczyzny do istnienia swej wewnętrznej, fizycznie niewidzialnej osobowości.

Gdy rozmawiamy z drugą osobą, to nie mówimy do jej skóry i kości, ale do kogoś, kto jest w środku. Czujemy, że nasze słowa płyną gdzieś do głębi naszego słuchacza i wzbogacają jego wiedzę. To i jeszcze wiele innych rzeczy, które potrafią robić ludzie, całkowicie odróżnia nas od zwierząt.

Ludzkie ciało obdarzone zmysłami fizycznymi, czyli osoba fizyczna, jest przede wszystkim środkiem transportu i mechanizmem do poruszania się naszej wewnętrznej osobowości w świecie fizycznym. Tę wewnętrzną osobowość lub inaczej wewnętrzny byt można nazwać osobą duchową i wygląda na to, że to ona jest właściwym człowiekiem. Ten wewnętrzny byt tkwiący w nas kieruje naszym życiem, tak jakby wewnątrz naszego ciała fizycznego funkcjonował właściwy człowiek. Dlatego warto go nazwać osobą duchową.

Próbuję w tym opracowaniu wykazać, że człowiek jest osobną kategorią bytu we wszechświecie. Wskazuje na to szeroko rozwinięta osobowość człowieka i ogromne dokonania cywilizacyjne osiągnięte w bardzo krótkim czasie w stosunku do wieku wszechświata.

Wygląda na to, że człowiek jest istotą zaczynającą życie na Ziemi, to znaczy w świecie fizycznym, a potem kontynuującą je w świecie duchowym, w którym trwa ono wiecznie. Jest więc w nas wieczność.

Essenceizm wykazuje, że osoba duchowa człowieka wyłania się z Bytu Pierwoistnego, tak jak noworodek wyłania się z łona matki. Jej narodzenie nie jest jednak wynikiem zapłodnienia, jak to ma miejsce w przypadku fizycznego poczęcia.

Ma ona swój początek w Sercu Boga, gdy w organizmie ludzkim zadziała pochodzące od Niego prawo o właściwym wniknięciu męskiego plemnika do komórki jajowej kobiety. Decyzja o zapłodnieniu pochodzi od człowieka, ale w konsekwencji pociąga ona za sobą uczestnictwo Boga w zapoczątkowaniu tworzenia się nowego życia ludzkiego. Logiczne wydaje się to, że taka była od początku koncepcja Stwórcy. Powstawanie osoby duchowej nie jest związane z żadnym procesem upływania czasu ani z konkretnym miejscem, gdyż świat duchowy funkcjonuje poza czasem i przestrzenią. Stanowi ono za każdym razem unikalny Boski akt stwórczy, który jest niezależny od nas. Osoba duchowa jest kształtowana od początku z Boskiej Energii. Powstaje zatem nowa, wieczna istota, w której kształtuje się osobowość wyłoniona z Osobowości Boskiej. Stwórca przekazuje jej jakby część samego Siebie w postaci Swojej Inteligencji, Woli i Miłości oraz „kawałek” Swego Serca. Te osobowe atrybuty od Boga dla poszczególnego człowieka urzeczywistniają się w momencie, gdy Stwórca podejmie decyzję, aby tchnąć utworzoną w ten sposób w Sobie początkową formę osoby duchowej w rodzącą się osóbkę fizyczną. Będzie to zatem dziecko zarówno rodziców, jak i Jego.

Osoba fizyczna, jak to wynika z badań naukowych, rodzi się z połączenia plemnika i komórki żeńskiej. Rozwijający się płód ludzki jest bytem podobnym do płodu rozwijającego się na przykład w łonach samic zwierząt naczelnych. Należy on do łona, w którym wzrasta aż do momentu jego opuszczenia. Następuje to w chwili, gdy zakończy się wielomiesięczny okres jego rozwoju w ciele matki, czyli formowanie się osoby fizycznej człowieka. To wtedy, w momencie narodzenia, Stwórca przekazuje noworodkowi Swoje „tchnienie życia”, czyli zaczątek osoby duchowej. Takie ucieleśnienie się atrybutów od Stwórcy w osobie duchowej rodzącego się człowieka można przyjąć za właściwy początek Boskiego ojcostwa wobec poszczególnej jednostki ludzkiej.

Powoływanie przez Stwórcę do życia nowej osoby duchowej wyłaniającej się z Niego, jest początkiem każdego z nas. Idziemy dalej przez życie, osiągamy stan, gdy nasze ciało fizyczne jest już stare i zbędne. Wtedy zrzucamy z siebie cielesną powłokę, która jak gdyby zwleka się z naszej osoby duchowej. Od tego momentu stajemy się już niewidzialnym bytem, pozbawionym wszystkiego, co fizyczne, ale żyjącym wiecznie w świecie poza czasem i przestrzenią.

Z uwagi na powyższe tłumaczenie, jestem zobowiązany zająć się takimi pojęciami jak: dusza, duch i osoba duchowa. Najpierw trzeba zaznaczyć, że wszystkie te pojęcia badam dlatego, że po śmierci fizycznej czeka na nas wieczne życie w innym wymiarze i w wiecznym środowisku, bez względu na to, czy będziemy je prowadzić w postaci ducha, duszy czy osoby duchowej. Co zatem te trzy terminy oznaczają w moim opracowaniu?

Znane są powiedzenia: „w tym domu nie ma żywego ducha” lub „tu nie ma żywej duszy” używane dla podkreślenia faktu, że nie ma nikogo w danym pomieszczeniu (żadnego człowieka). Wynika z tego, że w potocznym  rozumieniu właściwy człowiek to jego osoba duchowa zwana duchem, a w wielu religiach duszą. Tymczasem według essenceizmu te trzy określenia posiadają odrębne znaczenia.

W moim opracowaniu na określenie człowieka używam pojęć osoba fizyczna i osoba duchowa. Są one razem zjednoczoną jednostką ludzką. Ciało człowieka to organizm biologiczny, który nazwałem osobą fizyczną. Tymczasem użycie terminu osoba duchowa zamiast określenia duch lub dusza, może być dla wielu osób trudne do zrozumienia. Postanowiłem jednak używać nazwy osoba duchowa, gdyż stanowi ona właściwą istotę ludzką. Jest to określenie o wiele precyzyjniejsze niż duch. Właściwie w odniesieniu do człowieka unikam terminu duch, gdyż w potocznym rozumieniu oznacza on bardzo szeroką gamę istot duchowych, takich jak aniołowie, duchy zmarłych, demony, diabły, rusałki itp. Równocześnie w moich rozważaniach pojęcie duszy rezerwuję do opisania wewnętrznego charakteru danego bytu. Dusza według essenceizmu nie jest jakimś samodzielnym bytem, ale raczej wewnętrzną, nieodłączną naturą kierującą człowiekiem. Wzorem do jej określenia jest jak gdyby „Dusza Boska”, to znaczy – atrybuty Ducha Bożego, czyli strony duchowej Bytu Pierwoistnego. Są to przede wszystkim: Jego Inteligencja, Wola i Uczuciowość, które tworzą jakby Jego Wewnętrzny Charakter. Przenika On wszechobecną Energię Pierwszej Przyczyny, którą dla naszej wyobraźni można nazwać Ciałem Duchowym Boga. Osoba duchowa człowieka posiada rodzaj koncentracji energii, którą można nazwać ciałem duchowym (odpowiednik Energii Pierwszej Przyczyny w przypadku Bytu Pierwoistnego). W ciele duchowym człowieka funkcjonuje zatem dusza duchowa jako wewnętrzna nieodłączna natura kierująca (odpowiednik wymienionych powyżej atrybutów Bytu Pierwoistnego).

 

Reasumując, człowiek nie został stworzony tak jak wszystko inne we wszechświecie. Został bowiem zrodzony z Bytu Pierwoistnego, który z tego powodu powinien być nazywany Ojcem Niebieskim.

Doskonały człowiek to taki, który odzwierciedla, jako pojedynczy byt, wszystkie podstawowe atrybuty Bytu Pierwoistnego, to znaczy Jego Serce i związane z Nim Bożą Inteligencję, Wolę i Uczuciowość. To odzwierciedlenie oznacza właściwie odziedziczenie osobowości od Boga na skalę poszczególnej istoty ludzkiej. Przejęte od Boga cechy tworzą osobowość ludzką, którą można opisać jako pierwotną naturę. Powinna ona kierować życiem każdego z nas. Składają się na nią funkcje inteligencji, odbierane jako działania rozumowe, funkcje uczuciowości, odbierane jako działania emocjonalne lub intuicyjne oraz funkcje woli, odbierane jako działania celowe lub rozwojowe. W naszej pierwotnej naturze wszystkie te atrybuty są harmonijnie wyważone i dojrzałe, choć ujawniają się w pełni dopiero po dojściu jednostki ludzkiej do doskonałości. Działanie uczuciowości, wynikające z serca, jest główną siłą sprawczą pozostającą zawsze w zgodzie z działaniem inteligencji i woli. Doskonały człowiek nie kieruje się bowiem w pierwszej kolejności rozumem czy chęcią spełnienia swoich pragnień, ale działa z potrzeby miłości inspirowanej przez serce. Na tym polega podobieństwo człowieka do Bytu Pierwoistnego.

 

Należy dodać jeszcze kilka wyjaśnień dotyczących osoby fizycznej człowieka. Jest ona obdarzona instynktem życia, czyli podobnym instynktem, jak u zwierząt. Jednak w przypadku człowieka nie jest to typowy instynkt, choć funkcjonują w nim odruchy warunkowe i bezwarunkowe. W przypadku zwierząt ten wewnętrzny zmysł można nazwać duszą zwierzęcą. Tymczasem ludzkim ciałem fizycznym rządzi wewnętrzna natura kierująca, którą nazywam duszą fizyczną. W takim razie, pomimo podobieństwa do bytu zwierzęcego, osoba fizyczna reprezentuje wyższy poziom rozwoju naturalnego. Oczywiście, tak jak w przypadku zwierząt, ta osoba jest ściśle związana z otaczającą nas przyrodą i podlega wszystkim prawom w niej obowiązującym. Jak wszystkie byty fizyczne, w określonym czasie musi ona umrzeć. Różnica między osobą fizyczną człowieka a nawet najbardziej rozwiniętym przedstawicielem świata zwierzęcego polega na odmiennym sensie ich istnienia. Można to opisać prostym twierdzeniem. Sensem życia zwierzęcia jest służenie osobie fizycznej człowieka, a sensem istnienia osoby fizycznej jest służenie osobie duchowej.

Być może ciało człowieka, podobne do ciała zwierząt, mogłoby teoretycznie żyć bez osoby duchowej, ale jego funkcjonowanie jest całkowicie z nią związane. Dlatego, wraz z jej odejściem, również z osoby fizycznej uchodzi życie biologiczne. Spowodowane jest to przerwaniem strumienia energii duchowej łączącego oba te byty. Bez osoby duchowej ciało fizyczne traci sens dalszej egzystencji. W pewnych przypadkach, na przykład z powodu wypadku lub choroby, ta więź między osobą fizyczną a duchową może zostać naruszona lub osłabiona. Taki człowiek pozostaje wówczas w stanie uśpienia lub paraliżu. Czynne są w nim tylko niektóre funkcje podtrzymujące życie, ale nie ma z nim żadnego kontaktu.  Właśnie w takim stanie uśpienia ludzkich zmysłów uwidacznia się kolosalna różnica między sensem życia zwierzęcia i człowieka.

Patrząc na człowieka, widzimy tylko osobę fizyczną, a nie widzimy tkwiącej w niej osoby duchowej. Dlaczego tak jest?

Nie możemy zobaczyć energii. Staramy się ją zlokalizować, ale najczęściej jesteśmy skazani jedynie na zaakceptowanie skutków jej działania. Ten życiowy „budulec”, wywodzący się z Energii Pierwszej Przyczyny, towarzyszy nam w życiu fizycznym jako „widzialna energia”, czyli energia przekształcona w materię. Równocześnie istnieje też w nas ta „niewidzialna energia”, wypełniająca świat duchowy, pochodząca również z tego samego źródła, czyli z Energii Pierwszej Przyczyny. Dotyczy to zresztą zarówno naszej osoby fizycznej, jak i duchowej. Z całą pewnością osoba fizyczna jest większym „konsumentem” praenergii od Boga niż duchowa, gdyż jest materialna. Faktem jest, że Stwórca zaangażował w świat fizyczny olbrzymią ilość praenergii. Pokazuje to wyraźnie równanie podane przez Einsteina (E=mc²), w którym prędkość światła podniesiona do drugiej potęgi jest współczynnikiem ilościowym obrazującym, jaki ogrom energii jest potrzebny do utworzenia materii. Trzeba otwarcie powiedzieć, że tylko Byt Pierwoistny to potrafi.

Osoba fizyczna korzysta z przekształconej w materię energii w ciągu całego życia, trwającego od zapłodnienia w łonie matki do czasu powrotu składników jej ciała do natury po rozkładzie zwłok. Jak podkreślałem poprzednio, jest ona ogromnym „użytkownikiem” praenergii, ale za to tylko w ograniczonym czasie. Dzięki temu jest widzialna i może spełnić swoją krótką misję doprowadzenia osoby duchowej do dojrzałości. Ta też jest „użytkownikiem” praenergii, choć o dużo mniejszym natężeniu, ale za to w zdecydowanie dłuższym czasie, to znaczy przez całą wieczność. Obie są zatem miejscem jej koncentracji i użytkowania, tylko że w różnej skali i w różnym czasie.

Trwała koncentracja praenergii użytej przez Stwórcę do ukształtowania naszej osoby duchowej, jest przeznaczona tylko do życia poza czasem i przestrzenią. Nie ma potrzeby, aby nasza osoba duchowa była widzialna w świecie fizycznym, ponieważ na czas swego wzrastania do pełnej dojrzałości zostaje ulokowana w widzialnej osobie fizycznej. Tylko w pierwszej, fizycznej fazie życia przeznaczonej do rozwoju człowieka musi ona współgrać harmonijnie z praenergią przekształconą w ciało fizyczne. Potem opuszcza obumarłe ciało fizyczne i kontynuuje życie już jako niewidzialna dla naszych oczu. Poza naprawdę wyjątkowymi sytuacjami ta skoncentrowana energia, z której jest utworzona, nie zostaje już nigdy przekształcona w materię.

Osoba duchowa jest unikalnym bytem, istotą pochodzącą od Stwórcy i noszącą w sobie Jego odziedziczone przymioty. Z tego punktu widzenia ludzie są sobie równi, ponieważ mają w swojej osobie duchowej równe względem siebie, ale równocześnie animalne konfiguracje przymiotów przejętych od Bytu Pierwoistnego. W idealnym świecie ta równość będzie oczywistą regułą, gdyż taka jest pierwotna koncepcja Stwórcy.

Człowiek, który osiągnął doskonałość osobistą w idealnym świecie, jest szczytowym dziełem Stwórcy, w pełni dokończonym i ustabilizowanym na wieczność. Odzwierciedla on w maksymalny i ostateczny sposób przymioty Bytu Pierwoistnego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ISTOTA - ESSENCEISM – system badawczy dla określenia Pierwszej Przyczyny

To jest system logicznej analizy zjawisk poza czasem i przestrzenią. Utworzyłem go po to, aby, używając określeń naukowych, spróbować przybliżyć ludziom pojęcie Boga jako Pierwszej Przyczyny. Chciałbym również w ten sposób uświadomić ludziom wieczność w nich samych oraz dać szansę poznania świata duchowego. Pełne informacje znajdują się na: www.istota.net.

Uwaga! Oryginalna nazwa sytemu brzmi:  Essenceism (przez „s”), ale w na tej stronie będę stosował spolszczoną wersję tej nazwy, czyli:  Essenceizm (przez „z”). Przygotowywana jest angielska wersja tej strony - www.essenceism.com - © Copyright by Janusz Mazur - janusz.m@istota.net

 

 

Na kanwie tej strony powstała popularno-naukowa książka pt.

”Bóg nie jest z tego świata” (Essenceizm)

  autorstwa Janusza Mazura

Essenceizm ma odpowiedzieć na główne pytania: Kim jest Bóg?; Jaki On jest? oraz Gdzie On się znajduje? - to ostatnie pytanie jest mottem tej strony.