Pełna wizja rzeczywistości

Pelna wizja

Warto się zastanowić, jaka jest relacja między środowiskiem fizycznym, czyli wszechświatem określonym jako czasoprzestrzeń a środowiskiem duchowym określanym jako sfera poza czasem i przestrzenią. Oczywiście są to sfery oddzielne. Dlatego czysto fizyczne byty nie mają nic wspólnego ze sferą duchową. W przypadku żywych organizmów biologicznych może być tak, że w jakiś sposób wyczuwają zjawiska duchowe. Za to byty duchowe mogą penetrować obie te sfery, choć normalnie istnieją tylko w sferze duchowej. Dodatkowo można powiedzieć, że człowiek jest wyjątkową istotą łączącą w sobie czasowy byt biologiczny z wiecznym bytem duchowym. Wynika to z zasad będących istotą Bytu Pierwoistnego, które ujawniły się w akcie stworzenia.

Przypominam z poprzednich rozdziałów, że wszechświat zaczął swoje istnienie od przemiany Pierwoistnej Energii w cząstki elementarne. Z nich dalej powstała materia, budulec całego wszechświata. Teraz w milionach galaktyk znajdują się miliardy gwiazd. Wokół tych gwiazd krążą niezliczone planety, mogące stwarzać dobre warunki do życia. To wszystko powinniśmy już wiedzieć. Teoretycznie bardzo duża ilość planet mogłaby być miejscem do życia dla ludzi. Stąd, zamiast twierdzić, że bezkresny kosmos jest martwą pustynią, można by przyjąć, że jest wiecznym środowiskiem życia dla ludzi? Przypuszczam, że tak!

Jedyna sensowna odpowiedź na pytanie, po co powstał wszechświat, brzmi, że powstał on dla ludzi. Chodzi o ukształtowanie się i dojście do pełnej dojrzałości ich wiecznych osób duchowych. To powinien być najwyższy poziom doskonałości przewidziany dla bytów duchowych istniejących wiecznie, a w szczególności mających godność córek i synów Bożych. Może się to dokonać tylko w biologicznym środowisku wszechświata. Zatem ten proces powinien dokonywać się na planetach posiadających ku temu odpowiednie środowisko. Każda osoba duchowa, po uzyskaniu pełnej dojrzałości i po odrzuceniu osoby fizycznej na „rodzimej ziemi”, mogłaby się potem „ufizycznić” na dowolnej, przystosowanej do życia planecie. Wieczne osoby duchowe przeżywałyby niekończącą się przygodę życia. Dla nas wszystkich jest to wspaniała perspektywa, szczególnie ze względu na nasze ograniczone i krótkie życie fizyczne na Ziemi.

W moich przypuszczeniach idę jeszcze dalej i twierdzę, że na tych planetach życie biologiczne może być takie samo jak na Ziemi, a ludzie żyjący na nich dokładnie tacy sami jak my. Bóg, Byt Pierwoistny, czyli Osobowa Pierwsza Przyczyna, jest doskonały. Od początku przygotował doskonałą koncepcję życia dla istot ludzkich. Skoro u nas tak wyglądamy, mamy takie organizmy i taką przyrodę wokół siebie, to trzeba przyjąć, że jest to ostateczna i doskonała koncepcja Stwórcy, którą powinien powielać w innych miejscach w kosmosie. Zatem mieszkańcy wszystkich zamieszkałych planet tworzą podobny model rzeczywistości. Powinni mieć taki sam wygląd jak my, takie same organizmy i tak samo jak my nosić w sobie wieczne osoby duchowe. Nie trzeba sobie wyobrażać czegoś innego, mało prawdopodobnego. Istnienie kosmitów o dziwnym wyglądzie jest raczej bajką utworzoną na potrzeby rozrywki. Zauważmy, że Ziemia wykazuje doskonałe wartości w pełni przemyślanego ciała niebieskiego przeznaczonego do wychowywania nieskończonej ilości ludzkich pokoleń. Tak samo może być w przypadku poszczególnych planet krążących wokół swych gwiazd w każdym miejscu w kosmosie.

Istnieje duża szansa, wynikająca zresztą z rachunku prawdopodobieństwa, że takich „Ziem” może być bardzo dużo, bowiem Stwórca jest wciąż aktywny oraz w niczym nieograniczony. Te zamieszkałe przez ludzi planety mogą być wielką, wszechświatową szkołą, w której ludzie dorastają do doskonałości równej Stwórcy. Może tak dokonywać się na każdej „Ziemi” we wszechświecie. Nie ma wątpliwości, że celem „Duchowego” Boga jest wychowanie wiecznych osób duchowych, zatem życie fizyczne jest potrzebne tylko na czas ich dojścia do doskonałości. Temu mają służyć poszczególne „Ziemie”. Dzięki temu cały wszechświat duchowy staje się wspólnym i wiecznym miejscem przebywania osób duchowych, które mogą się wywodzić z różnych planet w kosmosie. Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia, na której z nich następuje nasz rozwój, gdyż wszyscy jesteśmy bytami wywodzącymi się z Bytu Pierwoistnego.

Nurtuje mnie to samo pytanie, które zadają sobie inni badacze wszechświata. Dlaczego nic nie wiemy o tym, że w kosmosie istnieją inne cywilizacje ludzkie?

Tu właśnie mamy problem. Może być tak, że tylko nasza planeta zatrzymała się w rozwoju i jedynie na niej, wśród milionów innych, powstało zło. Czyżby obecność zła mogła sprawić, że nie jesteśmy świadomi istnienia innego życia we wszechświecie? Szkoda, że tego nie wiemy. Na razie istnieje obiektywna przyczyna braku wiedzy o innych miejscach do życia w kosmosie. Ta przyczyna jest jasna: po prostu na obecnym poziomie techniki nie możemy o tym wiedzieć. Skoro od zamieszkałych przez ludzi innych planet dzielą nas odległości liczone w milionach lat świetlnych, to komunikacja z nimi jest na razie niemożliwa.

Jednak może istnieć jeszcze dużo ważniejsza przyczyna od wymienionych powyżej. Wszystko wskazuje na to, że od początku celem Stwórcy była koncepcja jednego wspólnego świata duchowego dla wszystkich miejsc w kosmosie, w których toczy się życie biologiczne. W tym przypadku nie jest istotna komunikacja między miejscami, w których ludzie mają tylko przejść krótki okres wzrostu do doskonałości. Po tym okresie ukształtowane, doskonałe istoty ludzkie mogą żyć wszędzie, gdzie tylko zechcą. Przyszłość dla ludzi ma być usytuowana w sferze poza czasem i przestrzenią, a nie na „swoich” planetach. Dla ich osób duchowych cała ta sfera stoi otworem. Wygląda na to, że Stwórca ustalił, że ostateczną formą ludzkiego życia jest osoba duchowa, pełniąca rolę Jego wiecznego partnera. Takim powinien być dla Niego każdy z nas.

Podsumowując fragment tego rozdziału, pragnę ostatecznie odnieść się do jego tytułu. Wszechświat został utworzony, gdyż Stwórca od samego początku potrzebował w pełni nieograniczonego środowiska do zapoczątkowania pierwszej fazy życia dla ludzkich istot. Następnym celem było to, aby mogły one w tym środowisku wzrosnąć do doskonałości i wejść do przygotowanej dla nich sfery istniejącej wiecznie poza czasem i przestrzenią. Mogę tylko dodać, że chodzi o wejście do nieograniczonej niczym sfery życia duchowego, gdyż taka jest skala działania Boga. Tylko takie środowisko może zapewnić wychowanym na różnych planetach ludziom wieczne życie i całkowitą wolność. Sfera duchowa funkcjonująca w oparciu o rzeczywistość poza czasem i przestrzenią jest jedyną, idealną formą życia dla Bytu Pierwoistnego oraz dla wszelkich innych istot duchowych, w tym oczywiście dla ludzi. Tylko w tym wymiarze można mówić o fakcie, że ludzie są stworzeni „na obraz i podobieństwo Boga”. Zatem życie w nieograniczonej i nieskończonej sferze razem z Ojcem-Stwórcą to ostateczna forma istnienia ludzkości.

Czy jest jakaś szansa, żeby tak szeroka wizja, na razie przyszłościowa, została właściwie zrozumiana przez wszystkich i była rozważana jako rzeczywisty obraz wszechświata? Mam nadzieję, że tak się może stać. Można jeszcze zapytać, jak tę ideę uwiarygodnić? Niestety, na razie nie można tego zrobić. Bazuję zatem na tym, że Byt Pierwoistny istnieje od zawsze i na zawsze oraz że końcu osiągnie Swój cel. Ta wizja jest naszym przeznaczeniem, choćby miała się zrealizować dopiero w dalekiej przyszłości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ISTOTA - ESSENCEISM – system badawczy dla określenia Pierwszej Przyczyny

To jest system logicznej analizy zjawisk poza czasem i przestrzenią. Utworzyłem go po to, aby, używając określeń naukowych, spróbować przybliżyć ludziom pojęcie Boga jako Pierwszej Przyczyny. Chciałbym również w ten sposób uświadomić ludziom wieczność w nich samych oraz dać szansę poznania świata duchowego. Pełne informacje znajdują się na: www.istota.net.

Uwaga! Oryginalna nazwa sytemu brzmi:  Essenceism (przez „s”), ale w na tej stronie będę stosował spolszczoną wersję tej nazwy, czyli:  Essenceizm (przez „z”). Przygotowywana jest angielska wersja tej strony - www.essenceism.com - © Copyright by Janusz Mazur - janusz.m@istota.net

 

 

Na kanwie tej strony powstała popularno-naukowa książka pt.

”Bóg nie jest z tego świata” (Essenceizm)

  autorstwa Janusza Mazura

Essenceizm ma odpowiedzieć na główne pytania: Kim jest Bóg?; Jaki On jest? oraz Gdzie On się znajduje? - to ostatnie pytanie jest mottem tej strony.