Idea Miłosierdzia Bożego

Miłość według essenceizmu jest jedną ze sprawczych sił Bytu Pierwoistnego. Wprowadzanie miłości Bożej w skali całego świata lub pojedynczego człowieka można nazwać Miłosierdziem Bożym. Ma ono wiele wspólnego ze Sprawiedliwością Bożą, gdyż Byt Pierwoistny obdarza miłością w jednakowy sposób każde Swoje dziecko, to znaczy każdego człowieka.

Poza religią miłosierdzie jest aktem dobra wobec drugiej osoby, szczególnie gdy ta osoba zasługuje na karę za swoje czyny. Ten akt ma charakter łaski lub przebaczenia, nawet całkowitego. Nic dziwnego, że przeniósł się łatwo na płaszczyznę religijną i zaczął dotyczyć Boga przebaczającego ludziom ich grzechy. To ostatnie twierdzenie wymaga jednak głębszego zastanowienia. Być może i w tym przypadku religie przeniosły ludzki sposób postrzegania miłości na Byt Pierwoistny. Dzieje się to często w przypadku Boga urojonego, czyli utworzonego na obraz i podobieństwo człowieka.

Wiele religii w różny sposób nazywało działanie miłości Bożej. W ostatnim stuleciu kościół katolicki podniósł Miłosierdzie Boże do najwyższej rangi. Według tego wyznania, obok Opatrzności Bożej, właśnie w ten sposób doświadczamy pomocy Bożej. Religie często podkreślają, że Miłosierdzie Boga staje się szczególnie skuteczne, gdy ze strony ludzi odpowiedzią jest nieustanne dziękowanie za ten dar. Tak traktowane jest szczególnie zbawcze dzieło Jezusa Chrystusa. Chodzi oczywiście o to, że dzięki Niemu doznajemy przebaczenia naszych grzechów. Powtarzają wciąż, że Stwórca ulitował się nad grzesznymi ludźmi i poświęcił dla nich życie Swojego Syna. To skutecznie dotyka najbardziej głębokich uczuć każdego człowieka.

Essenceizm zwraca uwagę na fakt, że religijne interpretacje Miłosierdzia Bożego, a także Sprawiedliwości Bożej i Zbawienia są niewłaściwe. Zostały one bowiem dostosowane do potrzeb danego kultu religijnego. Mogą mieć zatem niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Essenceizm wykazuje, że Miłosierdzie Boże głoszone przez różne wyznania, tak jak zresztą wiele innych religijnych pojęć, neguje pośrednio doskonałość Boga. Wmawiają one ludziom, że Bóg działa na skutek zaistnienia zła w życiu ludzkości. Wówczas tak prezentowany Bóg, zamiast być doskonałym Stwórcą, staje się nie tylko „poprawiaczem” ludzi, a także „poprawiaczem” Samego siebie. Można odnieść wrażenie, jakby Bóg, zobaczywszy, co się dzieje z ludźmi, porzucił postawę surowego Sędziego i jako Miłosierny zaczął nam pomagać. Jednak ten bardzo „ludzki” Bóg może być tylko wytworem wyobraźni wyznawców niektórych religii.

Bóg, prezentowany na przykład w chrześcijańskiej wersji „miłosierdzia”, zachowuje się tak, jakby coś zepsuł w Swoim dziele. Z teologii chrześcijańskiej wyłania się Ojciec Niebieski, który najpierw dał wolną wolę człowiekowi, a potem, po pewnej klęsce Swoich dokonań, przysłał do ludzi proroków, świętych i różnych kaznodziejów, aby naprawić zaistniały stan rzeczy. Szczególnie widać to w przypadku analizy misji Jezusa Chrystusa. Dotyczy to wspomnianego powyżej twierdzenia chrześcijan, że Bóg, z powodu Swojej ojcowskiej miłości do ludzi (Miłosierdzie Boże), zesłał Swojego Syna, aby Ten przez męczeńską śmierć na krzyżu zgładził nasze grzechy. Takie przekonanie jest kolejnym przykładem zupełnego niezrozumienia Osobowości Stwórcy. Muszę tu przytoczyć słowa, które powtarzam we wszystkich moich publikacjach: „Jak Bóg, Twórca przykazania „nie zabijaj”, mógł się posłużyć krwawą ofiarą, a właściwie morderstwem, jako metodą na zbawienie świata?! Przecież Jezus nie mógł sam siebie zabić, ale musieli tego dokonać ludzie. W żadnym wypadku morderstwo dokonane przez ludzi, potencjalne dzieci Boga, nie może być narzędziem w ręku Boga. Idea zbawienia przez krwawą ofiarę ma charakter pogański i jak wszystko, co pogańskie, jest bardzo odległa od sposobów działania Boga”.

Według essenceizmu tak nie powinno być i tak nie jest. Takie miłosierdzie jest wymysłem stworzonym na potrzeby kultu. Nie bierze ono pod uwagę prawdziwej Natury Boga. Prawdziwy Bóg jest doskonały, niezmienny, a co za tym idzie, stworzył doskonale dopracowaną ideę Swoich dzieci, które w czasie życia ziemskiego powinny osiągnąć doskonałość osobistą. Na taki wynik Swego dzieła czeka Bóg, wiedząc, że człowiek w takim stanie dojdzie kiedyś do Niego. Człowiek, wyposażony przez Boga w osobowość na Jego obraz i podobieństwo, powinien kiedyś zjednoczyć się z Bogiem, choć z powodu zdarzeń w Ogrodzie Eden jego rozwój uległ opóźnieniu. Teraz musi skorzystać z pomocy Zbawiciela oraz aniołów i świętych.

Pozostało pytanie, jaka sprawiedliwość lub jakie kary czekają na nas po wejściu do świata duchowego? 

Uważam, że Byt Pierwoistny nie jest żadnym Bogiem – Mścicielem. Jest On Ojcem, i to bardzo Kochającym Ojcem. Ogólnie wiemy, jak powinien się zachować zwykły „ziemski” rodzic wobec swoich dzieci. Bóg jest stokroć lepszym Ojcem niż nawet najlepszy rodzic. Nie odrzuca nikogo, dlatego że Sam zrodził każdego człowieka. Nie mógłby więc dążyć do Swojej porażki przez wieczyste odrzucenie własnych dzieci. Piekło i czyściec, które ponoć czekają na nas po śmierci, to wytworzone przez nas samych formy egzystencji w świecie duchowym powstałe na skutek zła na Ziemi. To przejściowy stan oczekiwania i zmagania się ze skutkami swojego poprzedniego życia.

Sprawiedliwość Boga oraz Miłosierdzie Boże są Jego właściwym sposobem istnienia. Nie powstały dlatego, że Jego dzieci stworzyły obcą Mu cywilizację. Wynika z tego, że Ojca Niebieskiego nie trzeba się bać, ale przeciwnie, należy Go tylko kochać. Bać się można raczej zagrożeń wynikających z istnienia zła. Równocześnie strach przed złem warto ograniczyć, przepraszając ludzi za złe uczynki i naprawiając to, co zepsuliśmy. Wówczas nie trzeba już będzie żyć w strachu przed jakąś „sprawiedliwą” karą ze strony Najwyższego Sędziego.

Essenceizm przekazuje otwarcie swoje tłumaczenie Miłosierdzia Bożego. Twierdzi bowiem, że zaczyna ono na nas działać dopiero w momencie śmierci, to znaczy po opuszczeniu świata fizycznego. Jedynie wówczas będziemy w stanie zrozumieć, że jest ono  znakiem bezgranicznej miłości Boga. Jest tak, gdyż Bóg, nie znając zła, nie bierze udziału w naszej ziemskiej rzeczywistości. Nie wie zatem nic o naszym poprzednim grzesznym życiu. Tylko my o nim wiemy i tylko my sami będziemy je osądzać po wejściu do świata duchowego i zrozumieniu praw Bożych.

Warto zdać sobie sprawę z tego, że Bóg kocha nas absolutnie, to znaczy bez znajomości zła, a tylko w pełnej świadomości dobra. Tę postawę Boga wobec ludzi w momencie ich wejścia do „Jego świata” można porównać do zakochanej osoby, która bardzo pragnie być ze swoim partnerem. W naszym świecie często miłość jednej osoby do drugiej jest tak wielka, że ta osoba nie widzi w swoim partnerze żadnych wad ani zła. Traktuje bowiem kochaną przez siebie osobę jako chodzący ideał dobra. Bóg jest stokroć doskonalszy od kochającego partnera. Jego miłość jest tak wielka, że nie ma w niej absolutnie miejsca na zło. Jest bowiem absolutnym dobrem. W oparciu o to dobro działa wdrożenie miłości Bożej, czyli Jego Miłosierdzie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ISTOTA - ESSENCEISM – system badawczy dla określenia Pierwszej Przyczyny

To jest system logicznej analizy zjawisk poza czasem i przestrzenią. Utworzyłem go po to, aby, używając określeń naukowych, spróbować przybliżyć ludziom pojęcie Boga jako Pierwszej Przyczyny. Chciałbym również w ten sposób uświadomić ludziom wieczność w nich samych oraz dać szansę poznania świata duchowego. Pełne informacje znajdują się na: www.istota.net.

Uwaga! Oryginalna nazwa sytemu brzmi:  Essenceism (przez „s”), ale w na tej stronie będę stosował spolszczoną wersję tej nazwy, czyli:  Essenceizm (przez „z”). Przygotowywana jest angielska wersja tej strony - www.essenceism.com - © Copyright by Janusz Mazur - janusz.m@istota.net

 

 

Na kanwie tej strony powstała popularno-naukowa książka pt.

”Bóg nie jest z tego świata” (Essenceizm)

  autorstwa Janusza Mazura

Essenceizm ma odpowiedzieć na główne pytania: Kim jest Bóg?; Jaki On jest? oraz Gdzie On się znajduje? - to ostatnie pytanie jest mottem tej strony.