Człowiek wobec faktu, że Bóg nie zna zła

 

Stwierdzenie, że Bóg nie zna zła, może być szokiem dla tych, którzy wierzą, że Stwórca jest wszystkowiedzący, czyli że „góruje” Swoją wiedzą nad istnieniem wszelkiej rzeczywistości. Analiza dokonana przez essenceizm prowadzi do wniosku, że wszechwiedza Boga sięga tylko do granicy, którą stanowi zakres Jego stworzenia, czyli tego, co stworzył. Za tą granicą zaczyna się zło. To znaczy, że za nią jest tylko otchłań, czyli coś, co dla Niego nie może istnieć. Wprowadził On bowiem do rzeczywistości materialnej wszechświata wymiar czasu, który musi stale płynąć, gdyż jest niezbędną płaszczyzną rozwojową dla kształtującej się czasoprzestrzeni. Jest ona strukturą wiecznie się przekształcającą. Gdy rozwija się ona zgodnie z Jego prawami wszechstworzenia, to jest w niej tylko pośrednia obecność Bytu Pierwoistnego, a nie bezpośrednia. Rozwijając się niezgodnie z Jego prawami, stanowi nieznaną Mu otchłań.

Z tego wynika, że w chwili pojawienia się zła powstała zupełnie nowa, nieznana Mu rzeczywistość. Jest ona jak nowotwór „doczepiony” do Boskiego świata. Tak najlepiej wyobrazić sobie piekło. Pocieszające jest tylko to, że ta zła rzeczywistość nie jest wieczna, gdyż tylko to, co stworzył Bóg, jest wieczne.

Trzeba zatem uporządkować naszą wiedzę o tym, co Bóg zna i o tym, czego nie zna. Byt Pierwoistny jako doskonały Stwórca czeka w Swojej rzeczywistości na wzrastające w świecie fizycznym dzieci. Tak miało być od samego początku, ponieważ z samego założenia nie miał On bezpośrednio uczestniczyć w rozwoju ludzi. Dał nam bowiem idealne mechanizmy rozwoju dopracowane w sposób ostateczny. Miały one prędzej czy później doprowadzić każdego człowieka do doskonałości. To, że zatrzymaliśmy się na tej drodze, nie oznacza, że już nigdy nie dojdziemy do stanu przewidzianego przez Stwórcę. Na razie tkwimy w swego rodzaju otchłani. Bóg wie, że Jego dzieci wciąż są w drodze do Niego, gdyż nie obciąża Go upływ czasu. Nie zna więc otchłani, którą myśmy utworzyli.

Dlatego dobrze jest zdać sobie sprawę z tego, że Bóg nie obserwuje naszego zachowania, nie ocenia nas na bieżąco i nie czeka po naszej śmierci z karami na tych, którzy zrobili coś złego. Nie jest On bowiem naszym dozorcą ani policjantem, ale raczej absolutnie dobrym i kochającym Ojcem. Tymczasem nie dość, że cierpimy w niewoli szatańskiej, to wiele religii „oskarża” Boga o przygotowywanie dodatkowych kar i cierpień dla Swoich dzieci po zakończeniu ziemskiego życia. Trzeba zupełnie nie czuć Serca Naszego Ojca, aby głosić takie idee. Wszelkie kary i cierpienia odczuwane po wejściu do świata duchowego są w rzeczywistości naszymi wyrzutami sumienia po zrozumieniu naszych błędów i grzechów popełnionych w ziemskim życiu. Od wymierzania kar dla ludzi są systemy prawne obecne na całym świecie. Zatem karanie ludzi przez Boga zostało wymyślone przez tych, którzy chcieliby, aby Bóg nas wyręczał. To może być po prostu wyraz bezsilności wobec zła na Ziemi.

Jeśli chodzi o wiedzę o obecnym stanie ludzkości, to Bóg może tylko zdawać sobie sprawę z tego, że ludzie wychowywani przez Archanioła Lucyfera jeszcze nie osiągnęli doskonałości. U Niego bowiem czas nie płynie. Wyznaczył przecież właściwego Archanioła oraz współdziałających z nim aniołów do wychowania Swoich dzieci. Tymczasem my, po zdarzeniach w Ogrodzie Eden odczuwamy, że kontakt z Bogiem się urwał. On jednak tak tego nie odczuwa. W żadnym razie Bóg nie bada nieznanej Mu rzeczywistości. Nie zna Szatana, a zatem nie zna naszego świata, który nazwałem piekłem. Przypominam, że piekło to taka „instytucja”, w której nie ma Boga, a w której „szefem” jest Szatan. Oczywiście Stwórca nie zna też mechanizmów zła, a tym bardziej nie ingeruje w nie.

W oparciu o powyższe warto dodać, że Bóg nie zna naszej złej historii, łącznie z największymi aktami ludobójstwa. Gdy dwa tysiące lat temu Syn Boży bez żadnej zależności od Szatana narodził się na Ziemi, to pojawiła się szansa na przywrócenie właściwego stanu naszej więzi ze Stwórcą. Jezus mógł wówczas stwierdzić, że Królestwo Jego nie jest z tego świata, a nawet, że „zstąpił z nieba”. Właśnie On, jako następny po biblijnym Adamie, pozostawał w stałym kontakcie ze Stwórcą. Jednak ludzie przerwali ten kontakt przez zbrodnię Jego ukrzyżowania, co potwierdził sam Jezus w momencie Swojej śmierci słowami: „Boże Mój, Boże Mój, czemuś mnie opuścił?” (Mt 27, 46). Dla ludzkości była to strata jedynego pośrednika w ich kontakcie z Bogiem. Na szczęście Jezus po zmartwychwstaniu odzyskał kontakt z Bogiem. Od tego czasu stał się, jako doskonały Adam, stałym pomostem łączącym nas z Ojcem Niebieskim.

Można jeszcze zapytać, jak to się dzieje, że Bóg nie wie teraz, jak żyją Jego dzieci na Ziemi, to znaczy nie zna naszego piekła? Ponieważ essenceizm potwierdził, że ludzie są na obraz i podobieństwo Boga, to można zastosować symulację jednego z jego narzędzi, to znaczy prawo symetrii wymiany wiedzy między światem duchowym a fizycznym.

Mianowicie ja, jako przeciętny człowiek, po analizie dokonanej przez essenceizm, zdaję sobie sprawę z istnienia sfery poza czasem i przestrzenią, którą wypełnia Byt Pierwoistny Swoją Osobowością. Jednak równocześnie nie mam żadnej wiedzy o tej rzeczywistości, w której On istnieje. Nie wiem, w jaki sposób ona powstała, nie znam jej stanu ani funkcjonowania, gdyż jestem odcięty od Boga. Dla mnie jest ona jak wielka tajemnica, jak nieznane zaświaty. Jeśli, zgodnie z zasadą symetrii, przypiszemy Bogu znajomość tylko tego, co stworzył, to uzyskamy przekonanie o Jego braku zrozumienia naszego stanu. Stwórca może więc nie mieć wiedzy o naszym świecie, tak jak ja nie mam wiedzy o Jego „świecie”. Stąd Stwórca nie zna naszego piekła, nie wie też, w jaki sposób ono powstało i jak funkcjonuje.

Mój zdecydowany pogląd, że Bóg nie zna zła, będę starał się jeszcze lepiej tłumaczyć w przyszłości. Uważam bowiem, że ten fakt jest najważniejszym impulsem do zmiany mentalności ludzi, aby mogli właściwie traktować istnienie Bytu Pierwoistnego oraz wszystko, co jest z Nim związane.

 

 

 

 

 

 

 

ISTOTA - ESSENCEISM – system badawczy dla określenia Pierwszej Przyczyny

To jest system logicznej analizy zjawisk poza czasem i przestrzenią. Utworzyłem go po to, aby, używając określeń naukowych, spróbować przybliżyć ludziom pojęcie Boga jako Pierwszej Przyczyny. Chciałbym również w ten sposób uświadomić ludziom wieczność w nich samych oraz dać szansę poznania świata duchowego. Pełne informacje znajdują się na: www.istota.net.

Uwaga! Oryginalna nazwa sytemu brzmi:  Essenceism (przez „s”), ale w na tej stronie będę stosował spolszczoną wersję tej nazwy, czyli:  Essenceizm (przez „z”). Przygotowywana jest angielska wersja tej strony - www.essenceism.com - © Copyright by Janusz Mazur - janusz.m@istota.net

 

 

Na kanwie tej strony powstała popularno-naukowa książka pt.

”Bóg nie jest z tego świata” (Essenceizm)

  autorstwa Janusza Mazura

Essenceizm ma odpowiedzieć na główne pytania: Kim jest Bóg?; Jaki On jest? oraz Gdzie On się znajduje? - to ostatnie pytanie jest mottem tej strony.